Podział obowiązków prawdziwa historia

 

Uczestniczyłam jakiś czas temu w rozmowie, podczas której padło takie oto stwierdzenie: „Ja wszystko robię sama w domu: sprzątam, piorę, gotuje” Ciekawe zjawisko – pomyślałam i zabrałam się za analizowanie sytuacji.

Oczywiście, gdy poznajemy wybranka swojego życia, możemy mieć zapędy do pokazania jakie to Perfekcyjne Panie Domu jesteśmy, jakie ogarnięte i w ogóle, ale na dłuższą metę, to może być męczące. Prawda? Co więcej, druga osoba może nawet nie odczuwać, że coś jest nie tak. Przecież tak było „od zawsze”. Z czasem dochodzą dodatkowe obowiązki jak np.: dzieci czy więcej zobowiązań zawodowych.

Zadałam mojej rozmówczyni kilka pytań, celem wybadania, jaka jest faktyczna przyczyna takich zachowań partnera.

  • A od kiedy tak się dzieje? Od zawsze – odpowiedziała.
  • Czy nie przyzwyczaiłaś go w takim razie do tego? Czy nie zabierałaś talerza, gdy tylko włożył do buzi ostatni widelec i zanim przełknął, już wszystko było pozmywane? Tak- odpowiedziała
  • Czy rozmawiałaś z nim w takim razie, że to Ci przeszkadza? Przecież on widzi, że mnie to denerwuje!

Mam na myśli, rozmowę wprost, bez ogródek, westchnień i fochów. Prosto kawę na ławę: Kochany mam za dużo obowiązków na głowie, chciałabym, żebyś mi pomagał w codziennych domowych obowiązkach. Zacznijmy od wynoszenia talerza po jedzeniu, zmycia naczyń czy wyrzucenie śmieci. To może być początek zmiany na lepsze. Ty będziesz miała pomoc, a on zobaczy, jak dużo pracy wymaga dom.

Dużo zależy od sposobu, w jaki to powiesz. Jeżeli wyłączysz negatywne emocje i powiesz to w taki sposób, jaki wiesz, że do niego dotrze to powinno podziałać.

Innym razem dowiedziałam się od rozmówczyni, że jej mąż nic nie robi w domu, bo twierdzi, że prowadzenie domu do kobieca „funkcja”.

Żyjemy w takich czasach, że przydzielanie, jakichkolwiek “funkcji” partnerom nawzajem nie jest dobrym rozwiązaniem i nikt nie czułby się dobrze z taką etykietką. Ja zawsze doradzam rozmowę i jednocześnie problem staram się rozłożyć na czynniki pierwsze.

W tym przypadku poprzedzoną jednak zastanowieniem się, jakie “funkcje” w takim razie są męża. Tankuje, myje, oddaje do mechanika samochód? Odwozi dzieci do szkoły? Wykonuje drobne naprawy w domu? Wyprowadza psa na spacer? Opłaca rachunki?

Jeżeli robi cześć tych rzeczy, o których napisałam, to znaczy, że coś w domu jednak robi. Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że Mąż “nic nie robi”, jak się nad tym dobrze zastanowić, to po prostu nie robi tych rzeczy, które Ty robisz.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia, w jakim zakresie Ty się zajmujesz, zwyczajnie z nim porozmawiaj. Nie ma w tym nic złego, żeby przyznać się przed najbliższą osobą, że potrzebujesz pomocy.

Może rozwiązaniem będzie skorzystanie np. z usług firmy sprzątającej lub osoby, która pokaże Ci jak sprawnie organizować dom, aby zajmowało to mniej czasu. Dobrym rozwiązaniem jest odgracenie domu z pomocą declutterki. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo nadmiar niepotrzebnych rzeczy nas ogranicza.

Jak sprawnie podzielić obowiązki domowe?

 

Zapewne spodziewacie się, że zaproponuję check listę obowiązków dla każdego z partnerów.

Ona: pierze, prasuje …itd.

On: wychodzi z psem, zmywa, wymienia opony itd.

To oczywiście dobre i klarowne rozwiązanie, ale głęboko przemyślałam jak to wygląda u mnie w związku.

Kurczę, nie mamy standardowego podziału obowiązków. Nie mogę podpisać się pod tym, że równy podział to jedyne dobre rozwiązanie.

Nasz podział obowiązków zależy od tego, co się aktualnie u nas dzieje w życiu rodzinnym, a głównie zawodowym. Wyręczamy się, ale głównie, w tym, czego druga osoba nie lubi.

 

Ja np. nie znoszę myć okien, więc go o to proszę lub nie i mimo tego, że nie jest to jego „obowiązkiem” – robi to.

 

On nie lubi składać ubrań i prawdopodobnie, mógłby po kawalersku trzymać je wszystkie na krześle, więc składam jego ubrania i układam mu w szafie, bo dla mnie nie jest to problemem.

Ja lubię, gdy w domu jest czysto, ale dokładne odkurzenie nie jest moją mocną stroną.

Przykłady można mnożyć, ale to indywidualna sprawa każdej pary. Dlatego starajmy się ułatwiać codzienne funkcjonowanie.

Gdy są takie dni, że muszę wszystko robić sama, nie mam uczucia jakiegoś udręczenia. Mam za to głębokie przeświadczenie, że jeżeli ja będę miała kocioł, to on przejmie pałeczkę. To się sprawdziło już wielokrotnie – stąd moja pewność.

 

Jak wypracować zdrowy kompromis w sprawie obowiązków domowych?

To wynik wielu rozmów, o tym, co jest dla nas ważne, co lubimy, a co nie.

Tak nawiasem mówiąc, jedynym wolnym czasem rodziców są wieczory. O tak długo to trwało, ale odzyskaliśmy wieczory. Gdy już dzieciaki śpią, lubię zejść na dół i zobaczyć kanapę, na której poduszki i koc są starannie poukładane i nie ma śladu po bytności dinozaurów sprzed zaledwie godziny.

Jeżeli Mężu, wie, że nie czuję się dobrze w zagraconym czy brudnym domu, że nie mogę skupić się w bałaganie i wie ile czasu oraz pracy kosztowało mnie odgruzowanie naszego domku, stara się zapewnić mi stan, w jakim czuję się dobrze.

 

Przecież to na tym polega związek: na dawaniu sobie nawzajem tego, czego potrzebujemy, a nie tylko na wzajemnym świadczeniu usług.

Tę samą wiedzę staramy się przekazać naszym dzieciakom. Proces niewątpliwie długi, ale małymi krokami dojdziemy do celu. W końcu one także są częścią rodziny i poza prawami mają również obowiązki. Niech na początku obowiązki będą malutkie i dla dorosłych nawet niezauważalne i wbrew pozorom wykorzystamy na to więcej czasu niż gdybyśmy to sami zrobili, ale to jedno ziarenka wykiełkuje, a wkrótce za nim kolejne. Wiem co, mówię, Gdy z Mężu wylegujemy się w sobotę rano leniwie, nasze dzieciaki (5 i 7 lat), same się ubierają, ścielą łóżka, myją ząbki. Dodatkowe minuty spania w weekend BEZCENNE. I zupełnie inaczej się wstaje, gdy dookoła porządek, a nie góra rzeczy do zrobienia na dzień dobry.

 

Zachęcam do rozmawiania, często wydaje się, że on powinien wszystko wiedzieć, on zastanawia się, czemu znowu jest foch. Rozmawiajmy szczerze i otwarcie, bez złości i gniewu, które do niczego nie prowadzą.

Pozdrawiam Was A.

 

Podziel się swoją opinią



Newsletter

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.

Kontakt

  • ul. Partyzantów 13 I
    05-850 Ożarów Mazowiecki

  • 512 307 537

  • joanna@organizujedom.pl

Czym się zajmuję?

Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować lub korzystnie przedstawić potencjalnemu nabywcy. Potrzebujesz konsultacji prawnej dotyczącej statusu prawnego nieruchomości? Jesteś we właściwym miejscu.

OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.