Zbieracz czy minimalista? Jak podchodzisz do rzeczy?

To o czym Wam opowiem, stało się niejako przedświąteczną tradycją mojej rodziny. Trwa już tak długo, że nie wyobrażam sobie narastającej atmosfery zbliżających się Świąt bez tego rytuału.

Około połowy listopada, zaczyna nas już nudzić szaruga i krótkie dni. Dlatego wolimy skierować nasze myśli w bardziej przyjemnym kierunku. Zapach pierniczków i suszonych pomarańczy, w tle migoczą światełka na choince, tak, to zbliżają się Święta. A jak Święta to u mojej cioci włącza się przemożna chęć do posprzątania całego domu, łącznie z wymieceniem kurzu spod drewnianej podłogi. Nie ma w tym nic złego, też tak czasem mam, jednak wujek ma zgoła odmienne zdanie na ten temat. Od momentu wyprowadzenia się ich córki (czyli jakieś 20 lat) jej pokój stał się magazynem. Ciocia rok w rok próbuje namówić wujka, aby sprzątnął gromadzące się przez cały rok gazety, recepty, resztki materiałów budowlanych.

Jak wiemy, rupiecie są towarzyskie, nigdy same nie poleżą. Dwudziestoletnia kolekcja absolutnie wszystkiego pęka w szwach, a wraz z nią pokój.

Schemat jest co roku identyczny, najpierw wujek jest proszony delikatny, potem nieco bardziej dobitnie, a na końcu jest wielka awantura, która kończy się wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki, bo jak wiadomo w Święta nie można się kłócić.

Czy macie w swoim otoczeniu osobę, która zbiera wszystko, co tylko możliwe, nie segreguje tego, nie cieszy jej widok tych przedmiotów, a jedynie ich posiadania?

Syllogomania, czyli patologiczne zbieractwo

To oczywiście jest jedynie delikatny przykład na odwieczne problemy przedświąteczne. Chciałabym dzisiaj nawiązać do problemu, którego w Polsce jeszcze nie ma na dużą skalę. Jednak dotyczy on aż do 5% populacji państw rozwiniętych.

Zajmując się profesjonalnie declutteringiem, pracowałam z wieloma osoba, chcącymi uporządkować swoje mieszkania. Czasami rodzina prosiła mnie o pomoc w pracy z osobami chorującymi na syllogomanię (czyli patologiczne zbieractwo) Potocznie nazywa się takie osoby zbieraczami.

Syllogomania (patologiczne zbieractwo) to zaburzenie psychiczne polegające na trudnościach w pozbywaniu się niepotrzebnych przedmiotów. Chory obsesyjnie gromadzi duże ilości bezwartościowych rzeczy, często śmieci, które stopniowo zagracają jego najbliższe otoczenie i uniemożliwiają normalne funkcjonowanie.

Nie mylmy tego pojęcia z kolekcjonerami. Osoba, która kolekcjonuje lubi cieszyć swoje oko kolekcją. W przypadku zbieraczy wygląda to zgoła inaczej. Jest to zaburzenie psychiczne, które w zbieraczu budzi lęk przed wyrzucaniem. Domy takich osób, z perspektywy nawet bałaganiarza wyglądają jak wysypisko. Celowo użyłam tak drastycznego porównania, ponieważ chciałam pokazać skalę problemu. Często zbieraczami są osoby po przebytych traumach, urazach psychicznych, które w taki sposób dają upust swoim lękom.

Zbieracze nie są akceptowani ani rozumiani przez najbliższe otoczenie, z czasem z problemem zostają zupełnie sami i na pastwę sąsiadów, którzy nie mogą znieść, odrażającego zapachu wydobywającego się z domu takiej osoby. Często to zapach psującego się jedzenia, odchodów wymieszanych z niewynoszonymi od lat śmieciami.

Promocje i ich wpływ

W Polsce ten problem nie jest jeszcze tak bardzo popularny, wciąż jesteśmy jeszcze w fazie rozruchu, po przemianach z lat 90. Jednak już widać pewne symptomy sugerujące, że wkrótce i u nas ten problem stanie się bardziej powszechny. Ogromne centra handlowe, wciąż powstają jak grzyby po deszczu, a wraz z nimi konsumpcjonizm na ogromną skalę. Obecnie już nie kupujemy, bo czegoś potrzebujemy, tylko dlatego, że się przyda (w bliżej nieokreślonej przyszłości), bo np. jest w promocji. I tak dzień po dniu znosimy do mieszkania bibeloty, bibelociki, które z czasem zapełniają każde wolne miejsce w naszym domu. Skoro półki są zajęte, schodzimy niżej, zapełniając podłogę. Wkrótce nasze piękne mieszkanie staje się świątynią marketowych promocji, ograniczając przy tym skutecznie naszą wolność.

Karta kredytowa już nie jest spłacana, bo przecież wciąż wydajemy na te drobiażdżki, które dają nam tyle szczęścia. Gdy znajdzie się osoba, która zasugeruje, że jest tego odrobinę za dużo, trafia wprost na listę wrogów numer jeden. W tym miejscu już wiadomo, że bez fachowej pomocy, zbieracz nie będzie sobie mógł samodzielnie poradzić. Mój opis pokazuje problem w sposób dość trywialny, jednak rzeczywistość nie jest tak piękna. Stany Zjednoczone są przodownikiem w zmaganiu się z tym problemem. Zbieracze tam są marginalizowani, opuszczeni przez rodzinę, z czasem ich dom nie nadaje się do mieszkania, a ich zdrowie nie tylko psychiczne bardzo na tym cierpi.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

To bardzo poważny problem, nad którym warto się zastanowić i dążyć do tego, aby nie zostać ofiarą konsumpcjonizmu. Swoich klientów namawiam, aby owszem posiadać rzeczy, ale takie, które są dla nich użyteczne, piękne (wartościowe) lub pamiątkowe.

Zastanówmy się dwa razy, czy rzecz, którą chcemy kupić, jest nam niezbędna. To ma nie tylko wpływ na nasz portfel, komfort życia, ale także środowisko naturalne, któremu z całą pewnością byłoby lżej bez kolejnych ton nieprzydatnego plastiku.

Nie chcę nikogo namawiać do stania się minimalistą roku, jednak mam nieodparte wrażenie, że cena czyni cuda. Mama mojej koleżanki kupiła na promocji 10 wycieraczek tylko dlatego, że kosztowały 1 zł. Zaznaczam, że nie mieszka w pałacu z dziesięcioma wejściami. Nie planuje ich również rozdać w prezencie. Po prostu była okazja.

Robiąc z siebie królika doświadczalnego od dłuższego czasu odgracam swoją wielką szafę. Także uwielbiam zakupy i promocje. Czyszczę swoją szafę z rzeczy, które na mnie nie pasują, są zniszczone, których nie lubię lub nie chodzę od ponad roku. Zadziwiające jest, że oddałam dziesiątki ubrań i wreszcie mam się w co ubrać.

Pozostawiam Was i mam nadzieję, że nie tylko kupowanie daje nam szczęście.

Podziel się swoją opinią



Newsletter

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.

Kontakt

  • ul. Partyzantów 13 I
    05-850 Ożarów Mazowiecki

  • 512 307 537

  • joanna@organizujedom.pl

Czym się zajmuję?

Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować lub korzystnie przedstawić potencjalnemu nabywcy. Potrzebujesz konsultacji prawnej dotyczącej statusu prawnego nieruchomości? Jesteś we właściwym miejscu.

OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.