joanna-maciejewska-organizuje-dom

O mnie

Nazywam się Joanna, jestem pasjonatką declutteringu - pomagam porządkować domową przestrzeń.

Odkąd pamiętam porządek w domu, dawał mi wewnętrzny spokój. Gdy miałam problem, jego rozwiązanie rozpoczynałam od uporządkowania przestrzeni wokół siebie. To dawało mi możliwość swobodnego oddechu, a rozwiązanie problemu przychodziło znacznie łatwiej.

Jedni biegają, drudzy chodzą na siłownię jeszcze inni czytają książki, dla mnie wyciszające jest układanie i organizowanie przestrzeni wokół siebie. Staram się, aby każda rzecz w domu miała swoje miejsce, dzięki temu mam czas, aby skupić się na rzeczach dla mnie ważnych.

Praktyczne doświadczenia w declutteringu (porządkowanie przestrzeni, aby była funkcjonalna), zdobywałam, gdy musiałam moje nastoletnie życie przenieść do pierwszego dorosłego mieszkania, które dzieliłam z moim mężem Tomkiem. Przestrzeń nie była duża, a nasze pasje zajmowały sporo miejsca (narty, jeździectwo, fotografia-studio fotograficzne). Potem jeszcze kilka przeprowadzek, aby osiąść w domku pod Warszawą. Wkrótce pojawiły się dzieciaki.

To bardzo zmienia sposób postrzegania rzeczywistości. Pamiętam, że będąc w ciąży z synkiem, miałam silne postanowienie, że nasz domowy azyl nie zostanie zagracony przez jego zabawki, liczne śliczne ubranka itd., itd.

Gdy Tymon pojawił się na świecie, kończyłam odbywanie aplikacji notarialnej - miałam w planie bycie notariuszem, a jednocześnie prowadziłam femmishu - sklep z małymi butami damskimi. Zatem dobrze zorganizowana przestrzeń domowa, dawała mi możliwość swobodnego poruszania w tych wszystkich dziedzinach, przy jednoczesnym dbaniu o rodzinę, która wymaga dużego zaangażowania.

Dzięki dobrej organizacji nie odczułam, jak wiele młodych matek, efektu zamknięcia, odizolowania od świata. Na początku jak zawsze był chaos, ale wprowadzenie kilku organizacyjnych trików pozwoliło wpuścić nasze życie na tory, w których poruszaliśmy się jak dobrze ustawiony szwajcarski zegarek. Mając nadal czas dla siebie.

Pojawienie się naszej córeczki Klary oczywiście wywróciło ten idealny świat do góry nogami. Tu również pomogła współpraca z mężem i organizacja.

W międzyczasie miałam możliwość testowania moich umiejętności na znajomych i rodzinie. Przeprowadzka mojej babci bliżej rodziny z mieszkania, w którym żyła z dziadkiem aż do jego śmierci. To nie było przewiezienie rzeczy z jednego mieszkania do drugiego. To było przeniesienie całego życia, a dzięki zapewnieniu babci poczucia bezpieczeństwa, udało nam się przesadzić stare drzewo do nowego ogrodu.

Czasami zbieg okoliczności, może zmienić życie. Tak było z Agnieszką. Znałyśmy się z pracy. Praca trwała krótko, ale znajomość przetrwała do dziś. Ona miała rodzinę, ja obowiązki zawodowe, nasza znajomość ograniczyła się do rozmów telefonicznych raz na jakiś czas. W tamtym czasie jadąc do Powsina, często przejeźdzałam koło jej domu. Zadzwoniłam czy możemy się spotkać. Zaprosiła mnie i tak się zaczęło. Agnieszka była w moich oczach aktywną sportsmenką, która aktualnie poświęcała się wychowaniu dzieci. Rzeczywistość była jednak inna. Aga została przygnieciona, przez nadmiar obowiązków związanych z dziećmi, domem, relacją z partnerem. W tamtym czasie sprzątnięcie salonu było dla niej jak wejście na ośmiotysięcznik. Pomoc wyszła zupełnie spontanicznie i naturalnie. To doświadczenie uświadomiło mi, jak duże znaczenie ma pomoc drugiej osoby. Kolejne tygodnie pochłonęło odgracanie jej mieszkania, które odkrywało kolejne warstwy emocji, przykryte przez bałagan i obowiązki. Wyrzuciłyśmy lub oddałyśmy mnóstwo rzeczy, które przytłaczały. To był początek dla całej lawiny zmian, które nastąpiły w jej życiu.

To pomogło i uświadomiło mi jak bardzo nadmiar przedmiotów może utrudnić codzienne funkcjonowanie, a kilka prostych rozwiązań może je ułatwić.'

Znajomi i rodzina nie szczędzili mi pochwał („Nie wiedziałam, że tak może być”, „Nareszcie wszystko mogę znaleźć", „tu jest tak pięknie"). To dojrzewało we mnie. Zakończyłam ostatnią pracę na etacie. Nadal prowadziłam sklep internetowy zajmujący się sprzedażą obuwia w małym damskim rozmiarze. Gdy cały świat został zamknięty w domu, podjęłam decyzję, że chcę być sterem swojego okrętu. Sklep dawał mi mnóstwo satysfakcji. Stanowczo jest to branża niszowa, która szczególnie na początku wymagała ode mnie dużej kreatywności. Z biegiem czasu odkryłam, że dzięki niemu mogę znacznie ułatwić życie kobietom, które nie mogą nosić „dorosłych butów", bo takich na rynku nie ma. Uwielbiam pracę, z moimi dziewczynami, ale to mi nie wystarcza. Postanowiłam zamienić swoją pasję w pracę i robić to, co kocham i co lubię robić najbardziej.

Teraz pomagam innym odmieniać wnętrza i uporządkować przestrzeń w domu, by zapanował w nim ład i spokój.

Jestem przekonana, że uporządkowanie naszego codziennego otoczenia niesie ze sobą duże pozytywne zmiany nie tylko w domu, ale też w naszym życiu.

Chętnie pomogę także Tobie. Jeśli jesteś gotowa/gotowy na przeorganizowanie i uporządkowanie domu i potrzebujesz wsparcia – możesz na mnie liczyć.

Joanna Maciejewska