Decluttering z szacunkiem — dlaczego nie możemy porządkować cudzych rzeczy bez ich zgody?

Widok sterty papierów, nieużywanych przedmiotów czy zapomnianych ubrań może budzić frustrację. Kusi, żeby wziąć worek na śmieci i po prostu to „zrobić za kogoś”.

Ale prawda jest taka, że odgracanie przestrzeni to nie tylko fizyczne wyrzucanie rzeczy. To bardzo osobisty, często emocjonalny proces. I nie mamy prawa decydować za innych, co dla nich jest ważne — nawet jeśli dla nas wygląda to na śmieci.

 Każdy przedmiot ma swoją historię

To, co dla Ciebie jest zbędnym gadżetem, dla kogoś innego może być nośnikiem wspomnień.
To, co Ty nazwiesz „rupieciem”, ktoś inny uznaje za coś, co daje mu poczucie bezpieczeństwa, stabilności, tożsamości.
Nawet dzieci, które gromadzą „skarby” z podwórka, mają swoje emocjonalne powody, by je zatrzymać.

Wyrzucenie czegoś bez wiedzy i zgody właściciela to naruszenie granic — nawet jeśli robimy to „z dobrego serca”, z troski, z chęci pomocy. Zbyt często kończy się to poczuciem straty, żalu, gniewu albo… utraty zaufania.

 Kogo to dotyczy?

Dzieci – bo ich rzeczy, choć mogą się nam wydawać nieistotne, są elementem budowania poczucia sprawczości i autonomii.
Partnerów – bo wspólny dom to przestrzeń dzielona, nie jednostronnie zarządzana.
Seniorów – bo rzeczy bywają dla nich kotwicą, a ich porządkowanie bez zgody może być odebrane jak odbieranie kontroli nad własnym życiem.

To co zamiast?

Rozmawiajmy. Zapytajmy: „Czy mogę Ci w tym pomóc?”, „Czy chciałbyś/chciałabyś spojrzeć razem na te rzeczy?”
Zaproponujmy, nie narzucajmy. Zachęcajmy, dzielmy się inspiracją, ale zostawmy drugiej osobie wybór.
Uszanujmy tempo. Nie każdy jest gotowy na rozstanie z rzeczami w tym samym momencie. Czasem potrzeba tygodni — a czasem lat.
Zacznijmy od siebie. Najlepszym sposobem na „przekonanie” bliskich do porządków jest… własny przykład. Gdy ktoś zobaczy, jak pozytywnie zmienia się Twoja przestrzeń i samopoczucie, może zapragnie tego samego.

Decluttering to nie kara — to dar

Porządkując przestrzeń, możemy uwolnić siebie i naszych bliskich od nadmiaru. Ale tylko wtedy, gdy robimy to z miłością, empatią i szacunkiem.

Niech decluttering nie będzie aktem siły. Niech będzie wspólną drogą do domu, w którym każda osoba — i każda rzecz — ma swoje miejsce.

Jeśli nie wiesz, jak zacząć rozmowę, jak podejść do porządków z bliskimi — odezwij się. Pomagam nie tylko układać rzeczy, ale też budować mosty między ludźmi, których dzieli domowy chaos.

To ważne: nie przyjmuję takich zleceń

Chciałabym, żeby to wybrzmiało nigdy nie podejmuję się porządkowania rzeczy osoby, która nie wyraziła na to zgody.
Niezależnie od tego, czy chodzi o partnera, dziecko, współlokatora czy starszego członka rodziny – zawsze stawiam na dialog, uważność i szacunek do granic. Porządkowanie „za plecami” może przynieść więcej szkody niż pożytku – nawet jeśli intencje są dobre.

Podziel się swoją opinią



Newsletter

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.

Współpraca

Kontakt

  • ul. Partyzantów 13 I
    05-850 Ożarów Mazowiecki

  • 512 307 537

  • joanna@organizujedom.pl

Czym się zajmuję?

Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować? Jesteś we właściwym miejscu. Przejdźmy ten proces razem.

OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.