Przeprowadzając decluttering rozmawiamy nie tylko o rzeczach, które porządkujemy. Wiele osób czuje się zawstydzona, że nie poradziła sobie sama z czymś tak błahym jak sprzątnięcie własnego domu.

Dobre rady tu znajdziesz ciekawe patenty na łatwiejsze prowadzenie domu. Dom powinien nas cieszyć. Dom jest przystanią. Dom jest miejscem do odpoczynku.

Przeprowadzając decluttering rozmawiamy nie tylko o rzeczach, które porządkujemy. Wiele osób czuje się zawstydzona, że nie poradziła sobie sama z czymś tak błahym jak sprzątnięcie własnego domu.

Garaż w tym domu przez lata spełniał jedno, bardzo „typowe” zadanie: miał pomieścić wszystko to, na co w środku już nie było miejsca. Trochę użyteczne, trochę „na wszelki wypadek”, trochę „szkoda wyrzucić”. Z czasem stał się obrazem całej drogi, jaką przeszli właściciele – od przytłoczenia nadmiarem rzeczy do świadomego, spokojnego domu.

W informacyjnym szumie widzimy rzeczy, których wolelibyśmy nie widzieć, słyszymy słowa, których lepiej nie słyszeć. Wiemy o wydarzeniach, o których wcale nie musimy wiedzieć — i które nic nie wnoszą do naszego życia poza napięciem. A potem trudno nie reagować. Wchodzimy w cudze emocje, cudze narracje, cudze wojny. Taki jest urok (i cień) społeczeństwa informacyjnego: zbieranie danych z miliona źródeł wydaje się rozsądne, dopóki nie zaczyna rozpraszać nas bardziej, niż nam służy.

Odgracanie domu często zaczynamy od worków na niepotrzebne rzeczy: sortujemy szafy, wyrzucamy, oddajemy, sprzedajemy. To ważny krok. Jeśli jednak chcemy zobaczyć trwałą zmianę, musimy zatamować źródło dopływu nowych przedmiotów.

Szklane opakowania w kuchni zamiast kolorowych, oryginalnych opakowań od kasz, makaronów i innych produktów to zmiana, która może wydawać się mała może nawet generująca niepotrzebne zamieszanie, ale przynosi wiele korzyści. Zastanówmy się, dlaczego warto postawić na szkło.

Żyjemy w czasach, w których posiadanie stało się jednym z głównych mierników sukcesu. Social media, reklamy i nieustanne komunikaty „kup teraz” karmią w nas FOMO (Fear of Missing Out) – lęk przed tym, że coś ważnego nas ominie.

Wiele osób, które zgłaszają się do mnie z prośbą o pomoc w uporządkowaniu przestrzeni, zaczyna rozmowę od czegoś w stylu:
„Chciałabym ogarnąć ten pokój, bo mój mąż tam wszystko gromadzi…”
„Te półki w pokoju dzieci to istna katastrofa.”
„U mojej mamy w szafkach jest pełno starych rzeczy, które są kompletnie niepotrzebne. Chcę je wyrzucić.”
I ja to doskonale rozumiem.

Z założenia miał być wyrazem miłości, wdzięczności albo po prostu fajnym gestem. Miał sprawić radość, wywołać uśmiech, zapisać się w pamięci jako coś wyjątkowego.
I tak się dzieje – na chwilę.

Odgracanie to proces, który nie kończy się na wyrzuceniu przedmiotów, które już nam nie służą. To prawdziwa podróż ku odkrywaniu tego, co dla nas ważne, i tworzeniu przestrzeni, która nie tylko wygląda dobrze, ale również funkcjonuje w sposób, który odpowiada naszym potrzebom.

Jedna z ostatnich realizacji zaprowadziła mnie do domu przemiłej mamy dwójki dzieci. Po intensywnym czasie pełnym zmian, postanowiła zadbać o siebie i swój dom – małymi krokami, ale z wielką determinacją. Na pierwszy ogień poszła… apteczka.
Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.
ul. Partyzantów 13 I
05-850 Ożarów Mazowiecki
512 307 537
joanna@organizujedom.pl
Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować? Jesteś we właściwym miejscu. Przejdźmy ten proces razem.
OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.
Najnowsze komentarze