Gdy rzeczy wychodzą z domu, a przestrzeń odzyskuje lekkość

Kiedy wspólnie przechodzimy przez selekcję rzeczy, tempo jest spokojne. Nie ma pośpiechu ani presji. To klientka decyduje, co zostaje, a co nie jest jej już potrzebne. Moją rolą jest wsparcie, zadawanie pytań i pomoc w zobaczeniu przestrzeni na nowo — takiej, która ma służyć, a nie przytłaczać.

Gdy już podejmiesz decyzję, co dalej . . .

Moment zakończenia selekcji bywa dla wielu osób przełomowy. Często pojawia się ulga, czasem wzruszenie, a czasem zdziwienie, jak wiele rzeczy gromadziło się latami bez realnej potrzeby. I właśnie wtedy bardzo ważne jest, aby proces nie urwał się w pół drogi.

Po zakończonej selekcji — zawsze za pełną zgodą klientki — zabieram z jej domu wszystkie przedmioty, które zostały uznane za zbędne. Dzięki temu nie musi ona zastanawiać się, co zrobić z workami, kartonami czy torbami stojącymi przy drzwiach. Nie odkłada „wyniesienia rzeczy” na kolejny weekend, który znów okaże się zbyt krótki. Gdy wychodzę z mieszkania, porządkowanie jest dla niej domknięte.

Co robię z rzeczami, które zabieram?

Dopiero poza przestrzenią klientki zajmuję się dalszym losem rzeczy. To bardzo ważny element mojej pracy. Każdy przedmiot jest segregowany z uważnością i szacunkiem — oddzielnie trafiają ubrania, tekstylia, książki, drobne wyposażenie domu czy dekoracje. To, co nadal może służyć innym, otrzymuje drugie życie. Rzeczy przekazywane są do odpowiednich punktów zbiórek, organizacji lub osób, które będą mogły z nich korzystać dalej.

Dzięki temu proces porządkowania nie wiąże się z poczuciem marnowania czy wyrzutami sumienia. Klientki często mówią, że świadomość, iż ich rzeczy mogą komuś pomóc lub po prostu posłużyć jeszcze przez jakiś czas, daje im ogromny spokój i pozwala łatwiej podejmować decyzje.

To, co nie nadaje się już do dalszego użytku, trafia do odpowiedniej utylizacji — również w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Każdy etap jest częścią większej całości, w której porządek idzie w parze z troską o środowisko i szacunkiem do przedmiotów.

Klientka natomiast zostaje z tym, co najważniejsze — z lekką, uporządkowaną przestrzenią. Z domem, w którym widać blaty, w którym szafy nie są przepełnione, a półki przestają uginać się pod ciężarem „może się jeszcze przyda”. Pojawia się więcej światła, więcej powietrza i wyraźne poczucie oddechu.

Gdy pojawia się miejsce na nowe

Bardzo często słyszę wtedy zdanie: „Wreszcie mam miejsce”. Nie tylko w szafach, ale także w głowie. Bo porządkowanie przestrzeni wpływa na codzienne funkcjonowanie — ułatwia sprzątanie, skraca czas poszukiwań, porządkuje rytm dnia i przynosi spokój, którego wcześniej brakowało.

W organizujedom wierzę, że dom powinien być bezpieczną przystanią. Miejscem, do którego chce się wracać, w którym odpoczywa się naprawdę, a nie tylko fizycznie. Gdy z przestrzeni znikają nadmiary, chaos i przedmioty bez funkcji, zostaje to, co wspierające i prawdziwe.

Odgracanie nie jest więc końcem czegoś, lecz początkiem. Początkiem bardziej świadomej codzienności, prostszych wyborów i domu, który oddycha razem z jego właścicielką.

A gdy rzeczy wychodzą z mieszkania, w ich miejscu pojawia się lekkość — taka, którą czuć od razu po przekroczeniu progu.

Zadzwoń do mnie, porozmawiajmy o Twoich potrzebach 512 307 537

Podziel się swoją opinią



Newsletter

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.

Współpraca

Kontakt

  • ul. Partyzantów 13 I
    05-850 Ożarów Mazowiecki

  • 512 307 537

  • joanna@organizujedom.pl

Czym się zajmuję?

Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować? Jesteś we właściwym miejscu. Przejdźmy ten proces razem.

OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.