Jak być fajną mamą dzieci, które mają porządek w pokoju?

Modnym stało się wypowiadanie na temat wychowania dzieci. Czy dlatego jeden z pierwszych wpisów jest o mamie, która próbuje utrzymać porządek w pokoju dziecka? Chyba nie. Temat porządku jest mi bardzo bliski. Tymon i Klara przeprowadzają mi szkolenia z odgracania, swojego dziecięcego świata każdego dnia.

Bycie mamą mogłabym porównać do bycia architektem, będącego w trakcie tworzenia życiowego dzieła. Najważniejszy jest dobrze przemyślany plan. Gdy już to mamy, wystarczy konsekwentne realizowanie kolejnych etapów. Początkowo wydaje się to bardzo trudne. Dzieci są bardzo mądre i szybko przyswajają pewne stałe mechanizmy. Należy przy tym pamiętać, że dziecko to żywa istota, mająca uczucia i potrzeby, a jego życie, nie jest naszym życiem. Dlatego zawsze jest miejsce na zmiany planów.

To bardzo ważne, ponieważ często wizja pięknych pastelowych pokoi dziecięcych zasnuwa nam istotę tych pomieszczeń. Pokój dziecka jest jak bezpieczny port. Tu odpoczywa, tu czuje się bezpiecznie, tu są jego tajemnice. Jeżeli na każdym kroku, będziemy układać ten świat pod siebie, przestanie być on światem naszego dziecka, tylko naszym. Pytanie, czy o to w tym chodzi?

Być mamą…

Jestem mamą Klary i Tymona, a jednocześnie osobą ceniącą porządek w domu. Czerpałam mnóstwo przyjemności z zaprojektowania pokoju każdego z nich. Nie miały być idealne, początkowo miały być praktyczne. Zupełnie celowo. Wyszłam z założenia, że będą w nich przedmioty potrzebne. Przestrzeń będzie się zmieniać wraz z nimi. Ważny był dla mnie porządek w pokoju dziecka. Zatem nie chciałam ich zagracać ozdóbkami. Każdy przedmiot wymaga nakładu pracy, a przy małych dzieciach zwykle rodzice nie cierpią na jego nadmiar.

Przestrzeń była praktyczna, jednak niepozbawiona ciepła. Uznałam, że niezbędne jest łóżeczko, szafa i komoda. Przewijak zastąpiłam grubym materacem. W mojej opinii był bezpieczniejszy dla dziecka, wygodniejszy dla mojego kręgosłupa, a z czasem stał się miejscem na liczne przytulanki i całuski. Pokój mógł się wydawać surowy, zamaskowałam to jednak kolorem ścian, miękkimi zasłonami, obrazami i zdjęciami na ścianach.

Do 4 miesiąca panował niezmącony porządek. Zagracenie jednak następowało niezwykle sprawnie. Babcie, ciocie itd. nie próżnowały, a puste kąciki szybko wypełniły się matami edukacyjnymi, chodzikami itd. Dlatego z czasem pojawiały się półki ścienne i skrzynie na zabawki.

Małe dzieci zdecydowanie nie są ekologiczne, a raczej ich wielbiciele.

Z czasem ozdobami ściennymi, stały się obrazki malowane w przedszkolu, plakaty z ulubionej bajki lub po prostu kolorowanki. Tworzyło to ciekawy kolarz ich zainteresowań i pasji. Wchodząc do pokoju każdego z nich, nie było żadnych wątpliwości do kogo należy.

Subtelne odgracanie dziecięcej przestrzeni

Dzieciaki już podrosły. Pięć i siedem lat to już poważny wiek. Dlatego pilnujemy się z mężem, aby w sposób subtelny naruszać ich prywatną przestrzeń. Chyba nie ma dorosłego, który nie chciałby czasami wejść do tej świątyni bałaganu ze spychaczem i wszystko, co w nim jest zepchnąć do kosza. Zatrzymajmy jednak naszą żądzę kontroli nad małym człowiekiem. Nawet przy tak błahej czynności, jak odgracanie pokoju dziecka można przekazać wiele cennych informacji i bezcennej wiedzy.

W moim domu zdecydowanie obowiązuje zasada: “nic o nas bez nas”. Dlatego od najmłodszych lat pytam o wszytko moje dzieci. W subtelny, nienarzucający się sposób, przemycam im właściwą odpowiedź. Jednak one mają przeświadczenie, że to oni podjęli decyzje. Można mi tu zarzucić manipulację. Jednak jest wiek, w którym one domagają się bycia decyzyjnymi, ale doświadczenie życiowe podpowiada im niemiłe w skutkach rozwiązania.

Podczas odgracania zawsze pytam, co mogę wyrzucić, a czego mi nie wolno. Z całą pewnością nie wyrzucam nic po kryjomu. Oboje są bardzo spostrzegawczy, a z pozoru nieistotny przedmiot dla mnie , dla nich może stanowić skarb. Konsekwencje jego zniknięcia są na tyle poważne, że zasługują na zupełnie nowy wpis na blogu.

Gdy jestem przekonana, że nie jest to przedmiot wart przechowywania z takim pietyzmem, staram się ich przekonać. Jednak to zawsze do nich należy ostateczna decyzja. Dzieci traktuję z szacunkiem, takim samym jak dorosłych. Zawsze zadaję sobie pytanie, czy ja byłabym zadowolona, gdyby ktoś np: wyrzucił moje rzeczy po kryjomu? No cóż, NIE!!!

Oni podejmują decyzję o wyrzuceniu zniszczonej, a oddaniu lub sprzedaniu tej dobrej zabawki, która już im się nie podoba.

To, czego my nie chcemy,

nie musi iść na śmietnik

To kolejna ważna kwestia, staram się nie wyrzucać wszystkiego, tylko dlatego, że my jej już nie potrzebujemy. Wiele zabawek może zyskać nowe życie w domu innego dziecka. Dlatego część zabawek oddajemy za pośrednictwem portali skupiających lokalną społeczność. Dzieciaki są szczęśliwe, że inne dziecko będzie mogło się bawić ich zabawką, a jeszcze dostają za to ulubioną czekoladę. Czego chcieć więcej.

Część zabawek czy ubranek można sprzedać. Tu podobnie jak w pierwszym przypadku pomocne będą lokalne portale społecznościowe, olx, allegro czy vinted. A tu mamy z mężem mamy prawdziwe pole do popisu. Gdy uda się sprzedać zabawkę, dajemy im jasny sygnał, że dbając o swoje rzeczy, możemy potem dostać za nie pieniążki. Pieniążki ze sprzedaży wkładamy do skarbonki, w której odkładamy na wymarzoną zabawkę. Jednym tylko czynem zakorzeniamy, oszczędność, cierpliwość i dbałość o własne rzeczy. Niby nic takiego, ale widzę po moich bąkach, że to działa.

Z pewnością początkowo szybciej byłoby samemu posprzątać za dzieci, ale to inwestycja czasu, która dość szybko się zwraca. One bardzo szybką uczą się, że do szafy nie wrzucamy, tylko układamy na miejsce, a łóżeczko ładniej wygląda, gdy jest pościelone. Każdy rodzic wie, jak cenna jest każda minuta. Z czasem te minuty, które tracimy na odgracanie nie swojej przestrzeni wydłużają się, a ucząc dzieci samodzielności, zyskujemy czas dla siebie.

Praktyczna strona odgracania

Jak posegregować lego, książeczki, puzzle itd., temu poświecę kolejny post. Z całą pewnością każdy rodzic, wie, że temu tematowi można poświęcić nie tylko cały post, ale nawet wiele opasłych tomów książek.

Kończąc już na dzisiaj, chcę Ci podziękować Czytelniku, za wytrwałość. To już meta. Jeżeli uważasz, że temat nie został wyczerpany i chcesz go kontynuować. Napisz do mnie. Pamiętaj również, że czasem nawet mały dziecięcy pokoik może nas przerosnąć. Ja chętnie pomogę odgracić pokój Twojego dziecka lub inny wskazany przez Ciebie.

Tu znajdziesz wszystkie dane:

https://organizujedom.pl/kontakt/

pozdrawiam serdecznie Joanna

Podziel się swoją opinią



Newsletter

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.

Kontakt

  • ul. Partyzantów 13 I
    05-850 Ożarów Mazowiecki

  • 512 307 537

  • joanna@organizujedom.pl

Czym się zajmuję?

Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować lub korzystnie przedstawić potencjalnemu nabywcy. Potrzebujesz konsultacji prawnej dotyczącej statusu prawnego nieruchomości? Jesteś we właściwym miejscu.

OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.