Jednym z największych, a często niewidzialnych „dostawców” są… prezenty od najbliższych. Święta, urodziny, rocznice, imieniny, drobne upominki „bez okazji” – wybierane z serca, ale nie zawsze z myślą o tym, czy w ogóle są Ci potrzebne. Zanim się obejrzysz, na półkach lądują kolejne figurki, kubki, świece i gadżety. Każdy z osobna jest „niewinny”, lecz razem powoli zapełniają Twój dom.
Nie chodzi o to, by odcinać gesty bliskich – one płyną z troski i miłości. Chodzi o to, aby nadać im nowy kierunek.
Jak uprzejmie ukierunkować prezenty
✅ Stwórz listę życzeń, która realnie sprawi Ci radość i będzie użyteczna – od tytułów książek, przez bony na masaż, po ulubiony kosmetyk.
✅ Poproś o przeżycia zamiast rzeczy – wspólny obiad, bilety do teatru czy na koncert, warsztat, który Cię rozwinie.
✅ Zaproponuj darowiznę na wybraną organizację charytatywną. Gest obdarowania zamienia się w realną pomoc tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
✅ Delikatnie ogranicz liczbę prezentów – wyjaśnij, że robisz to po to, by dbać o przestrzeń, porządek i lekkość w domu.
Gotowe formułki, które ułatwią rozmowę z bliskimi
„W tym roku marzę bardziej o przeżyciach niż rzeczach. Jeśli myślisz o prezencie, ucieszy mnie wspólne wyjście.”
„Dbam teraz o mniej rzeczy, więcej przestrzeni. Gdybyś chciał/a mnie obdarować, chętnie podeślę krótką listę praktycznych propozycji.”
„Ogromnie doceniam pamięć! Wiesz, że wspieram [nazwa fundacji] – każda darowizna to dla mnie wielka radość.”
A gdy prezent „nie trafiony”?
Bez poczucia winy oddaj go dalej, sprzedaj lub podaruj osobie/organizacji, która zrobi z niego lepszy użytek.
Ustal w rodzinie zasadę: „Prezenty mają służyć – jeśli nie służą, idą dalej”. To normalizuje obieg rzeczy i redukuje spięcia.
Odgracanie to decyzje na wejściu
Porządkowanie tego, co już masz, jest ważne. Ale równie ważne jest świadome decydowanie o tym, co wpuszczasz do swojego życia. Dom, w którym są tylko rzeczy potrzebne, piękne i znaczące, to przestrzeń, w której łatwiej się oddycha – dosłownie i w przenośni.
Chcesz wsparcia w odgracaniu?
Pracuję z klientkami i klientami nad kuchniami, szafami i całymi mieszkaniami – spokojnie, krok po kroku, bez presji. Na start nie rekomenduję kupna organizerów: najpierw redukujemy, a dopiero później – jeśli ma to sens – dobieramy ewentualne słoiki czy pojemniki.
Pracuję w krótkich odcinkach (1–3 godz.) lub całodniowo.
Także w weekendy.
Stawka: 150 zł/h – płacisz wyłącznie za czas mojej pracy w Twoim domu. Wyniesienie i sensowne rozdysponowanie rzeczy biorę na siebie, a sprawne przedmioty dostają drugie życie.
Napisz, kiedy chcesz zacząć – wspólnie zaplanujemy zakres i tempo prac.
