Żyjemy w czasach, w których posiadanie stało się jednym z głównych mierników sukcesu. Social media, reklamy i nieustanne komunikaty „kup teraz” karmią w nas FOMO (Fear of Missing Out) – lęk przed tym, że coś ważnego nas ominie.


Żyjemy w czasach, w których posiadanie stało się jednym z głównych mierników sukcesu. Social media, reklamy i nieustanne komunikaty „kup teraz” karmią w nas FOMO (Fear of Missing Out) – lęk przed tym, że coś ważnego nas ominie.

Był taki moment, że ciągle za czymś goniłam. Kolejna rzecz, kolejna umiejętność, kolejny plan na poprawę siebie, życia, domu. Nie było w tym nic złego – poza tym, że zamiast dawać spokój, ta ciągła potrzeba „więcej” zaczęła mnie wyczerpywać. I choć z pozoru wszystko wyglądało dobrze, w środku czułam, że coś się nie zgadza.

Zaczęło się od kilku pudeł, kilku decyzji, kilku wieczorów spędzonych na wyrzucaniu, oddawaniu, porządkowaniu. Trwało to i pewnie nadal się procesuje. Ale to, co zyskałam, okazało się znacznie cenniejsze niż kilka pustych półek.
Odgracanie nie było dla mnie rewolucją, która zmienia wszystko z dnia na dzień. To był proces. Spokojny, etapowy, ale niesamowicie skuteczny. Z każdym kolejnym porządkiem coś się zmieniało – nie tylko w domu, ale przede wszystkim we mnie. I to właśnie ta przemiana, ta cicha, codzienna zmiana perspektywy, przyniosła największe korzyści.

Miałam ogromną przyjemność pracować z parą, która pokazała, jak wiele daje otwartość na dialog.

Ten dom od pierwszego wejrzenia zachwyca – położony na skarpie, otulony naturą, z widokiem na spokojny nurt rzeki. To przestrzeń, która nie wymagała rewolucji, bo już sama w sobie była pełna.

Wiele osób, które zgłaszają się do mnie z prośbą o pomoc w uporządkowaniu przestrzeni, zaczyna rozmowę od czegoś w stylu:
„Chciałabym ogarnąć ten pokój, bo mój mąż tam wszystko gromadzi…”
„Te półki w pokoju dzieci to istna katastrofa.”
„U mojej mamy w szafkach jest pełno starych rzeczy, które są kompletnie niepotrzebne. Chcę je wyrzucić.”
I ja to doskonale rozumiem.

Tym razem trafiłam do niewielkiej przestrzeni, w której mieszka trzyosobowa rodzina. Pani K. poprosiła mnie o pomoc w odnalezieniu balansu między rzeczami, które naprawdę są naprawdę potrzebne, a tymi, które pojawiły się w domu przypadkiem — często z dobroci jej serca - jak przyznaje nie umie odmawiać przyjęcia kolejnego podarunku od rodziny czy przyjaciół.

Z założenia miał być wyrazem miłości, wdzięczności albo po prostu fajnym gestem. Miał sprawić radość, wywołać uśmiech, zapisać się w pamięci jako coś wyjątkowego.
I tak się dzieje – na chwilę.

Odgracanie to proces, który nie kończy się na wyrzuceniu przedmiotów, które już nam nie służą. To prawdziwa podróż ku odkrywaniu tego, co dla nas ważne, i tworzeniu przestrzeni, która nie tylko wygląda dobrze, ale również funkcjonuje w sposób, który odpowiada naszym potrzebom.

Jedna z ostatnich realizacji zaprowadziła mnie do domu przemiłej mamy dwójki dzieci. Po intensywnym czasie pełnym zmian, postanowiła zadbać o siebie i swój dom – małymi krokami, ale z wielką determinacją. Na pierwszy ogień poszła… apteczka.
Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco z nowościami.
ul. Partyzantów 13 I
05-850 Ożarów Mazowiecki
512 307 537
joanna@organizujedom.pl
Twoja nieruchomość znajduje się w Warszawie lub jej okolicy, a Ty chcesz ją odgracić i uporządkować? Jesteś we właściwym miejscu. Przejdźmy ten proces razem.
OrganizujeDom.pl | Copyright © 2020 All Rights Reserved.
Najnowsze komentarze